Chińska nowa era
poniedziałek, 2 luty 2009
26 stycznia rozpoczął się nowy rok wg chińskiego kalendarza. Zakończył się rok szczura i rozpoczął rok wołu.
W zeszłym tygodniu udało mi się nawet znaleźć na oficjalnym bankiecie w Cambridge wydanym z tej okazji.
Ostatnie wiadomości z Davos oraz wizyta chińskiego premiera w UK wskazują, że będzie to naprawdę rok chińskiego byka. Wszyscy mają nadzieję, że wyciągnie on nas z obecnego kryzysowego bagna.
Do tej pory Chiny bez specjalnego rozgłosu inwestowały głównie w Afryce i krajach rozwijających się.
Tym razem Chiński premier po raz pierwszy przyjechał na oficjalne zakupy do Europy. Jak twierdzi wyda u nas 15 bilionów dolarów. Ma to być taki symboliczny gest, który pokazuje, że w momencie kryzysu, nie powinniśmy się na siebie zamykać barierami protekcjonizmu ekonomicznego, a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej otwierać.
Wizyta premiera Wen i zachowanie Chin w ostatnich tygodniach dość drastycznie odbiegają od histerycznych zachowań Putina i Rosji. Zmianę na geopolitycznej mapie świata widać gołym okiem.
Ciekawe jak ukształtuje się opinia europejska.
Do tej pory dominowały dwa trendy:
- dość śmieszne nawoływanie do całkowitego bojkotu "chińskich trampek" i innych rzekomo tandetnych wyrobów w imię obrony demokracji i Tybetu
- włażenie Chińczykom w d... (piękny popis dał jeden z brytyjskich dyplomatów na wspomnianym bankiecie)
Może jednak da się byka okiełznać i dojść do harmonii. Nie uda się już nam zaciągnąć go siłą tam gdzie chcemy - jest zbyt bogaty i silny.
Nie musimy jednak wcale pozwalać mu na wszystko. Tratowanie zasad i ideałów jest niedopuszczalne i musimy mu to delikatnie przypominać.
różności
Reader Comments